Czas już zmienić pracę...

Strona główna | List motywacyjny | CV | Rozmowa wstępna | Linki | Kontakt
biuro
biuro
biuro

Praca bywa często dobrem, którego szczęśliwy posiadacz przeżywa podobne rozterki do tych, które mają niektórzy mężczyźni względem kobiet: "z babą źle, ale bez baby jeszcze gorzej".
Ogromna ilość czasu jaką poświęcamy dla pracodawcy, niedowartościowanie wynikające z różnic pomiędzy tym co robimy, a co moglibyśmy robić, lub chociaż chcieli, niska płaca, konflikty z szefem i ze współpracownikami.
Z drugiej, jednak, strony brak pracy powoduje często ogromne frustracje związane z poczuciem braku wartości, braku przydatności, postrzeganiem przyszłości w czarnym kolorze. Siedzieć w domu i nic nie robić, to sprzeczne z ludzką naturą. Potrzebujemy celów, do których moglibyśmy dążyć. Potrzebujemy się rozwijać, ciągle coś poznawać, doskonalić, kończyć dzień w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. I praca powinna nam to umożliwić.
A jak jest w rzeczywistości? Jesteśmy poniżani, ciągle wykonujemy czyjeś polecenia, choć ci którzy je wydają wcale od nas mądrzejsi nie są. Żyjemy w przeświadczeniu, że firma, w której pracujemy jest beznadziejna, w każdej innej jest na pewno lepiej. Ale czy rzeczywiście tak jest? Może należałoby się samemu o tym przekonać? Co możemy zyskać, a co stracić zmieniając pracę? Czy warto?

Treści tutaj zawarte powstały wyłącznie w oparciu o własne doświadczenia i przemyślenia autora, które poparte są faktami. Nie są, więc one oderwane od rzeczywistości, choć mogą być postrzegane jako myśli sfrustrowanego pracownika.

Jedna ważna uwaga na początek: przy zmianie pracy, zawsze żądajmy od naszego przyszłego pracodawcy promesy zatrudnienia. Jest to dokument, w którym zobowiązuje się on do zatrudnienia nas na ustalonych warunkach. Unikniemy wtedy rozczarowań.

Ostatnia aktualizacja strony: 25.07.2006